Umowy ubezpieczenia i wynikający z nich obowiązek potwierdzania polis przewoźników


W ostatnich latach ubezpieczyciele, którzy oferują ochronę ubezpieczeniową dla szkód powstałych wskutek zlecenia przewozu przewoźnikowi-oszustowi, znacznie zaostrzyli kryteria udzielania takiej ochrony. W większości przypadków działania ubezpieczycieli polegają na:
Duża część z wymogów ubezpieczycieli, dotyczących tego jakie działania weryfikacyjne należy podjąć, jest zasadna i rzeczywiście, podjęcie tych czynności może przyczynić się do wykrycia próby oszustwa i uniknięcia szkody.
Jednak niektóre z wymogów zapisanych w umowach ubezpieczenia zdają się być wprowadzane wyłącznie po to, aby ich spełnienie było na tyle uciążliwe lub czasochłonne, aby ubezpieczeni nie byli w stanie ich spełnić, a w efekcie uzyskanie odszkodowania było mało prawdopodobne.
W mojej opinii jednym z takich wymogów, którego głównym celem nie jest zapobieżenie powstaniu szkody, jest obowiązek potwierdzenia polisy ubezpieczeniowej przedstawionej przez przewoźnika w zakładzie ubezpieczeń, który wystawił polisę.
Samo potwierdzenie, czy polisa o danym numerze istnieje, czy jest wystawiona na konkretny podmiot oraz czy jest ważna, zdaje się być jeszcze dość realnym do wykonania, zwłaszcza iż dwóch polskich ubezpieczycieli umożliwia taką weryfikację poprzez swoje strony www.
Opinia ta motywowana jest głównie dwoma okolicznościami:
Nie należy oczywiście uogólniać i należy podkreślić, że na rynku istnieją umowy ubezpieczenia, w których obowiązki dotyczące weryfikacji polis ubezpieczeniowych podwykonawców sformułowane są w sposób możliwy do ich spełnienia. Przykładowo, obowiązek taki dotyczy zweryfikowania umowy ubezpieczenia tylko w sytuacji gdy zlecany jest pierwszy przewóz danemu przewoźnikowi, a sama weryfikacja może być telefoniczna lub przy użyciu dedykowanej strony www ubezpieczyciela.
Jednak z drugiej strony, w ostatnim czasie pojawiły się również zapisy ubezpieczycieli w klauzulach, które nakładają na ubezpieczonego obowiązek sprawdzenia polisy przed każdym zleconym przewozem (Przykład: „Weryfikacja zgodnie z zapisem ustępów powyżej powinna być wykonywana każdorazowo, bez względu na to, ile razy Ubezpieczony podnajmuje przewóz temu samemu przewoźnikowi.”).
Na potrzeby niniejszego artykułu poddałem analizie kilkanaście zdarzeń z ostatniego okresu z różnymi podmiotami przewoźnika – oszusta. Fałszerstwo polisy miało miejsce w 2 sprawach i dotyczyło to podmiotów zagranicznych. W pozostałych polisy były autentyczne. Ubezpieczyciele, którzy je wystawili, zarówno przed jak i już po zdarzeniach, za każdym razem potwierdzili autentyczność i ważność tych polis „co do zasady”.
W przypadku gdy polisa była sfałszowana:
Uważam, iż co do zasady za każdym razem należałoby sprawdzić zakres polisy poprzez jej przeczytanie. Ma to na celu upewnienie się, iż zakres umowy ubezpieczenia jest odpowiedni, tj. obejmuje odpowiedni zakres terytorialny, chroni rodzaj ładunku zlecony do przewozu, posiada odpowiednie sumy ubezpieczenia czy rozszerzenia (np. o kradzież, rażące niedbalstwo).
Pożądaną czynnością pozostaje żądanie dokumentu potwierdzającego opłacenie składki i/lub rat składki (wszystkich wymagalnych na dzień zlecania przewozu) i sprawdzenie, czy daty dokonania płatności i kwoty „pokrywają” się ze wskazanymi w polisie.
Jeżeli osoba dokonująca weryfikacji dysponuje wystarczającą ilością czasu (w co wątpię przy dynamice czynności spedycyjnych 😊) lub jeżeli weryfikacja innych zapisów polisy dała niejednoznaczne wnioski, dobrym wyjściem może być potwierdzenie polisy u jej wystawcy (telefonicznie, bądź mailowo).
Należy pamiętać, że fakt potwierdzenia polisy przez wystawcę, nie determinuje wniosku, że podwykonawca na 100% jest rzetelnym przewoźnikiem.
Faktem pozostaje, że oszuści wyprzedzają czynności weryfikujące i popełniają coraz mniej błędów. W zdecydowanej większości szkód związanych z oszustwami okazane polisy ubezpieczeniowe były i ważne i autentyczne, a pomimo tego zaginęły ładunki o łącznej wartości idącej w miliony euro.
Po pierwsze, należy dokładnie rozpoznać jakie obowiązki zostały na nas nałożone, szczególnie w jaki sposób należy dokonać sprawdzenia, jakie informacje należy potwierdzić, jak często wymagana jest taka weryfikacja, a także w jaki sposób te czynności udokumentować dla ubezpieczyciela (❗️).
Po drugie, koniecznym jest wprowadzenie procedury, która będzie wymuszała na spedytorach wypełnianie obowiązków nałożonych umową ubezpieczenia, tak aby zawsze istniała możliwość udowodnienia, że spełniono nałożone zasady weryfikacji.
Po trzecie, należy przygotować się na długie oczekiwanie (niejednokrotnie kilkudniowe) na odpowiedź od ubezpieczyciela przewoźnika-podwykonawcy, a więc albo rozpoczynać poszukiwania przewoźnika z kilku-, kilkunastodniowym wyprzedzeniem (tak, dobrze wiem jak to brzmi) albo ograniczyć się do angażowania do pilniejszych transportów tylko tych podwykonawców, którzy już wcześniej wykonywali jakąś usługę i zostali przy tej okazji zweryfikowani zgodnie z wymogami umowy ubezpieczenia.